— Mama nas zostawiła — powiedziała dziewczynka. — Wszystkie kobiety odchodzą.
Natalia nie interweniowała.
Andriej po raz pierwszy uklęknął przed córką.
— Twoja matka nie odeszła. Zmarła. A ja… Nie wiedziałam, co robić potem.
Wieczorem, kiedy dziewczynki zasnęły, Andriej podał Natalii kopertę.
— Trzymiesięczna pensja.
Nie otworzyła jej.
— Ty też odejdziesz? — zapytał cicho.
Natalia spojrzała na dom. Potem na lodówkę. Potem na listę.
— Jeszcze nie.
Mijały tygodnie.