Miłość, rodzina i cuda w odosobnionym domu: Gena odzyskuje zdrowie i szczęście dzięki Lenie

Aleksandr zmarszczył brwi:

– Co ty mówisz, Anna? Straciłaś rozum?

Anna wybuchła:

– Mam całkowicie rację! Wiesz, że Gennadij musi być pod stałą opieką medyczną. A on chce się przenieść w odludne miejsce! Nie pozwolę na to!

– Mamy już bilety – odpowiedział spokojnie Gena.

– Dobrze – odparła chłodno Anna – to już nie przychodź po moją pomoc. Niech zajmie się wami wasza nowa rodzina.

– Gen, nie gniewaj się na mamę, znasz ją. Przejdzie jej. Jeśli będziesz potrzebował czegokolwiek, dzwoń, pomogę.

– Dzięki, tato.

– Mogę zapytać, dlaczego zdecydowaliście się tam mieszkać? Twoja matka ma rację – miejsce jest naprawdę odległe.

Gena uśmiechnął się:

– Tato, może nie uwierzysz, ale są tam źródła lecznicze. Lena i jej matka są przekonane, że to mi pomoże. Szczerze, nie jestem pewien, ale spróbować warto.

– Jesteś zbyt sceptyczny. Czasami to, czego nie da się wyjaśnić, naprawdę działa. Powodzenia wam.

Gdy dotarli do domu, Gena był zaskoczony:

– Całe to miejsce jest porośnięte roślinnością.