Lena uśmiechnęła się:
– Tak, nikt tu nie mieszkał od pięciu lat. Nie martw się, odpoczniemy trochę i zaczniemy pracę.
Lena otworzyła drzwi i weszli do środka. Dom był przytulny, niemal bez kurzu, co wydało się Genie dziwne. Był tak zmęczony, że usiadł na kanapie i zasnął w kilka minut.
Po raz pierwszy Lena zaczęła porządkować dom, a Gena pomagał, jak mógł. Zdziwiło go, że czuje się lepiej, jakby odzyskał energię. Tydzień później po raz pierwszy od dawna zjadł cały obiad i zdziwił się:
– Nie rozumiem jak, ale udało mi się zjeść wszystko!
Lena uśmiechnęła się:
– Wierz mi, w takich miejscach zdarzają się cuda.
Gena spojrzał ciekawie:
– Dlaczego tak mówisz?
– Jako dziecko często tu przyjeżdżałam i widziałam wiele niezwykłych rzeczy.
– Może miejscowe dzieci cię goniły!
– Przestań – śmiała się Lena – A jutro czeka cię niespodzianka!
Następnego dnia miało przyjść coś interesującego, ale Gena nie udało się dowiedzieć, co to było, mimo że starał się wydobyć informacje od Leny. Zasnęli z uśmiechem na twarzach, szczęśliwie obejmując się.
– Sasha, nie rozumiem, dlaczego nic nie robisz! Minęło sześć miesięcy odkąd Lena zabrała naszego syna i wydajesz się obojętny – burczała Anna Nikolaevna.
Aleksandr Semenovič spojrzał na dokumenty: