Spojrzałem na papiery. Kwota pieniędzy zapisana na stronie odpowiadała dokładnie wysokości mojego spadku. David obserwował mnie uważnie. Jego oczy były błyszczące. Głodne.
Wziąłem długopis.
Potem Ethan przemówił spokojnie: „Zanim moja babcia cokolwiek podpisze, uważam, że powinniśmy coś wyjaśnić”.
Dawid zesztywniał. „Wyjaśnić co?”
Ethan przesunął dokument po biurku. „Akt własności mieszkania”.
Pan Carter poprawił okulary i spojrzał na gazetę. Klaus lekko pochylił się do przodu. David się nie poruszył.
Pan Carter zmarszczył brwi. „Według tych zapisów mieszkanie zostało kupione sześć tygodni temu”.
Spojrzał w górę. „Nabywcą wymienionym tutaj jest Walker Property Holdings”.
Szczęka Dawida zacisnęła się. „Tak, to prawda”.
Pan Carter wyglądał na zdezorientowanego. „Ale ta firma należy do dwóch osób”.
Wskazał na nazwiska na stronie. „David Walker i Margaret Walker”.
W pokoju zapadła cisza.
Klaus powoli odchylił się na krześle. David powoli odwrócił się w moją stronę.
„Maggie.”
Lekko przechyliłem głowę. „Tak, David?”
Jego twarz straciła kolor. „Wiedziałeś.”
Uśmiechnęłam się delikatnie. „Wiedziałam, że kupiłeś to mieszkanie”.
Otworzył usta, ale nie wydobył z siebie ani słowa. Potem spojrzał na Ethana. „Powiedziałeś jej.”
Ethan pokręcił głową. „Nie. Sama wszystko słyszała”.
Dawid zamarł. „Wszystko?”
Lekko się pochyliłem. „Rozmowa, którą odbyłeś po niemiecku z Klausem, kiedy powiedziałeś, że weźmiesz ode mnie pieniądze, a potem się ze mną rozwiedziesz i znikniesz”.
Twarz Klausa zbladła. David wyglądał, jakby ktoś uderzył go w brzuch.
„Rozumiesz po niemiecku.”
Skinąłem głową. „Dość”.
David przeczesał włosy dłonią. „To jest śmieszne”.
Zwrócił się do pana Cartera. „To po prostu nieporozumienie”.
Ale Ethan odezwał się ponownie. „Właściwie to może być coś o wiele poważniejszego niż nieporozumienie”.
Pan Carter wyglądał na zaniepokojonego. „Co masz na myśli?”
Ethan spokojnie skrzyżował ręce. „Jeśli ktoś próbuje sprzedać nieruchomość kupującemu, będąc jednocześnie jej tajnym właścicielem, a kupujący zostanie wprowadzony w błąd co do prawa własności, można to uznać za oszustwo”.
Słowo zawisło w powietrzu.