Za darmo, oczywiście, bo „jesteśmy rodziną”.
Potem spokojnie mu powiedziałam:
„Jutro anuluję rezerwację.
A ty i ja… poważnie porozmawiamy o tym, co oznacza szacunek w małżeństwie”.
Próbowała mnie powstrzymać, podnosić głos, zrzucać winę na matkę, stres, moją pracę, cokolwiek.
Ale było za późno.
Następnego dnia wysłałam oficjalnego maila do panny młodej:
w którym grzecznie wyjaśniłam, że rezerwacja nie może być już zrealizowana z wewnętrznych przyczyn administracyjnych.
Odpowiedź Sofii otrzymałam w niecałą minutę.
„Valeria, nic nie wiedziałam! Przepraszam! Możemy porozmawiać?”
Rozmawialiśmy.
Bez Răzvana.
Powiedzieliśmy jej prawdę i oboje płakaliśmy.
Sofia nie wiedziała.
Nawet ona.
W kolejnych miesiącach odbudowałam swoje życie, kawałek po kawałku.