Jego słowa przeszyły mnie, ale nie miały już tej mocy, co kiedyś.
— Marian, odszedłeś, bo chciałeś. Nie dlatego, że nie wiedziałeś. To, co się między nami wydarzyło, jest prawdziwe, ale to przeszłość. Dziś nie jestem już kobietą, która błagała cię, żebyś został.
W tym momencie drzwi sypialni powoli się otworzyły. Ionuț, w piżamie w dinozaury, spojrzał na niego.
— Mamo, kto jest babcią?
Wstałam, wzięłam go za rękę i spojrzałam mu w oczy. On też nie musiał żyć w tajemnicy.
— To ktoś z naszej przeszłości, kochanie.
Marian wstał, ale uniosłam rękę, powstrzymując go.
— Jeśli chcesz być w jego życiu, musisz zrozumieć, że nie dostajesz miejsca dlatego, że o nie prosiłeś. Musisz na nie zasłużyć. Małymi krokami, cierpliwością i szacunkiem. Nie dla mnie. Dla niego.
Marian skinęła głową i zrozumiałam, że po raz pierwszy wyraźnie zobaczyła, co zniszczyła.