Mój mąż szepnął mojej mamie mój PIN w nocy, przekonany, że śpię

— Mama mówi, że na karcie są tylko trzy zl!

— Więc może tak było — powiedziała cicho Elena.

W tle słychać było ostry, nerwowy głos teściowej.

— Co masz na myśli mówiąc trzy zl?! Były dziesiątki tysięcy! Oszukałaś nas!

— Nie oszukałam cię — powiedziała Elena. — Zostawiłam ci dokładnie tyle, ile według ciebie była warta moja praca.

Wieczorem Andriej wrócił do domu zdenerwowany. Próbował tłumaczyć, minimalizować, mówić, że „to był tylko plan”, że „rodzina chciała jak najlepiej dla wszystkich”.

Elena słuchała go w milczeniu. Potem wyjęła z szuflady jakiś papier.

— Pozew rozwodowy.

— Żartujesz…