„Co się stało?” wyszeptałam, otępiała.
Twarz oficera Kima była ponura.
„Zatrudniono go” – powiedziała cicho. „Znaleźliśmy wiadomości na jego telefonie. Instrukcje. Harmonogram. Dane do płatności”.
Serce mi się ścisnęło.
—Od mojego męża?
Oficer Kim nie odpowiedziała od razu, ale jej oczy już tak.
Następnie podszedł inny oficer z tabletem w ręku.
„Proszę pani” – powiedział – „musimy zapytać… pani mąż zarezerwował lot, ale na niego nie wsiadł. Jego samochód jest tutaj. Wystawiamy nakaz przeszukania”.
Lily przylgnęła do mojej koszuli.
—Mamo — zapłakała — tatuś powiedział… powiedział, że cię tu nie będzie, kiedy skończę.
Zamknąłem oczy, przełykając kwas w gardle. Bo najgorsze nie było to, że w moim domu był obcy.