„Mój mąż właśnie wyjechał w podróż służbową, gdy moja sześcioletnia
„Mamo, proszę” – powiedziała łamiącym się głosem. „Słyszałam tatę wczoraj wieczorem przez telefon. Powiedział, że już wyszedł i że dziś przyjedzie. Powiedział… powiedział, że nas tu nie będzie, kiedy skończy”.
Krew odpłynęła mi z twarzy tak szybko, że poczułem zawroty głowy.
„Z kim rozmawiałeś?” zapytałem, ale pytanie ledwo wydobyłem z siebie.
Lily przełknęła ślinę, nerwowo rozglądając się po pokoju, jakby spodziewała się, że ściany będą jej słuchać.
—Mężczyzna. Tata powiedział: „Upewnij się, że to wygląda na wypadek”. A potem się roześmiał.
Przez chwilę mój mózg próbował to zignorować. Kłóciliśmy się z Derekiem, jasne. Stres finansowy. Jego temperament. Jego zwyczaj nazywania mnie „dramatyzującą”, kiedy pytałam go o godziny stracone w podróżach służbowych. Ale to…