„Wybacz mi. Ja… nie mogłem wrócić wcześniej.”
Posadził mnie. Zniżył głos.
„Wybacz mi. Ja… nie mogłem wrócić wcześniej.”
Posadził mnie. Zniżył głos.
„Mamo, musisz mi coś odpowiedzieć. Co Valentina powiedziała ci o nocy, kiedy „umrę”?”
Opowiedziałem jej to, co powtarzała mi przez dwa lata: impreza na jachcie, alkohol, „on skoczył”, „widziałem, jak tonie”, „nie mogłem go uratować”. Każde zdanie mnie paliło.
Elias zacisnął pięści.
„To wszystko było kłamstwem”. Przełknęła ślinę. „Tej nocy słyszałam, jak rozmawiała przez telefon. Powiedziała… że polisa ubezpieczeniowa… że ty… że nagły zawał serca… że nikt nie będzie podejrzewał”.
Poczułem, że cały świat pochyla się nade mną.