Moja ciotka dała mi 3 dni na opuszczenie farmy mojego dziadka

„Nigdzie się nie wybieramy”.

Nigdy nie zapomnę, jak rozjaśniły się ich twarze.

W ciągu następnych dni znalazłem w szufladzie dziadka stary notes. W nim, trzęsącym się niebieskim długopisem, napisano:

„Andriej, ziemia nie jest na sprzedaż. Jest uprawiana. Jeśli to czytasz, to znaczy, że nie zdążyłem ci powiedzieć: Jestem z ciebie dumny”.

Płakałem jak dziecko.

Ale nie płakałem długo.

Poszedłem do banku. Z dokumentami rolnymi na moje nazwisko, mogłem renegocjować kredyt na sprzęt. Porozmawiałem z sąsiadami. Zamieniliśmy się dniami pracy, jak to się robi na wsi.

Następnej wiosny znowu zasiałem.

Nie było łatwo.

Były noce, kiedy liczyłem każdy lej. Kiedy zastanawiałem się, czy będę w stanie zapłacić za olej napędowy do traktora.

Ale coś się zmieniło.

Nie pracowałem już ze strachem w plecach.