— „Wiem, że nie wiedziałeś. Ale czas, żebyśmy oboje czegoś się nauczyli: szacunku się nie wymaga. On się narzuca”.
Winda się otworzyła.
Ciepłe światła, czerwony dywan, luksusowa cisza.
Wsiadłem.
— „Idziesz?” — zapytałem.
Zawahał się przez chwilę, patrząc na Ramonę, która patrzyła na niego błagalnie.
Po raz pierwszy Toma dokonał wyboru.
Dokonał właściwego wyboru.
Wszedł do windy.
Drzwi się zamknęły, a kierownik powiedział:
— „Pani Proud, mamy dla pani gotowy apartament królewski. To nasz ulubiony”.
W tym momencie, gdy winda powoli jechała w górę, poczułem coś, czego nie czułem od dawna:
Godność.