— Komandorze! — powiedział ojciec, starając się ukryć zdziwienie. — Co za przyjemność!
— To dla mnie przyjemność, Alexandru, ale przede wszystkim zaszczyt poznać twoją córkę. Uratowała mi życie.
Wszyscy się zatrzymali. Nawet muzyka zdawała się na chwilę ucichnąć.
— Co masz na myśli? — wyjąkał ojciec, zdezorientowany.
— Miesiąc temu miałem wypadek na poboczu drogi do Konstancy. Mój samochód się przewrócił. Młoda kobieta zatrzymała się, wezwała karetkę, odpięła mi pas i pomogła mi oddychać. Bez niej by mnie tu nie było. Dziś rozpoznałem ją ze zdjęcia na szyldzie fundacji, z której wspiera osieroconych dzieci.
Wzrok mojego ojca się zmienił. Szklanka w jego dłoni zadrżała.
— Moja córka? — zapytał niemal szeptem.
— Tak, proszę pana, pańska córka.