Naprawił samochód starszej kobiety za darmo i został zwolniony

— Przyszłam do waszej stacji, żeby zobaczyć, jak traktują ludzi. Nie samochody. Ludzi — powiedziała spokojnie.

Andriej oniemiał.

— Tylko ty widziałeś we mnie matkę, a nie portfel.

Wyjęła teczkę z torby.

— Od dziś jesteś nowym szefem stacji. A Marin… już tam nie pracuje.

Oczy Andrieja napełniły się łzami.

— Ale… Nie wiem, czy dam radę…

— Wiesz, powiedziała stanowczo. Bo masz coś, czego nie uczą w szkołach: charakter.