Nazwali mnie „potworem” przy ołtarzu… a potem twój „ślepy” chłopak

Tej nocy pokój hotelowy był ciepły, cichy, drogi, co sprawiało, że czułeś się, jakbyś tam nie pasował.

Ty trzymaj światło zgaszone.

Nosisz welon dłużej, niż powinnaś.

Mówisz sobie, że to dla romantyzmu, żeby przedłużyć chwilę.

Ale prawda jest prostsza.

Odwlekasz moment, w którym cię zobaczę i zaczynasz wszystkiego żałować.

W ciemności słychać zbliżającego się Mateusza.

Człowiek się boi, a nie znosi, gdy coś go przeraża, ponieważ przez lata uczył się reagować na reakcje innych ludzi.

Dotyka twojej brody opuszkami palców i delikatnie ją unosi, jakby pytał o pozwolenie.

„Spójrz na mnie” – powiedział cicho.