Nie wstałem od razu. Dałem mu kilka sekund na ogarnięcie absurdalności

Nieco szczuplejsza talia. Jędrniejsza szyja. A tak przy okazji… — Zrobiłem pauzę — przydałoby się trochę popracować nad pewnością siebie. Czasami jest za głośno.

Usiadł. Wino zamieszało w jego kieliszku.

„Wszystko przekręcasz” – powiedział. „Mężczyzna nie musi być idealny. Liczy się status. Możliwości”.

„Rozumiem” – skinąłem głową. „Więc ta kobieta to tylko okno?”

Otworzył usta, a potem je zamknął. Było jasne, że nie przywykł do sprzeciwu. Żeby powstrzymać ich przed skinieniem głową, przed uśmiechami, przed chęcią podporządkowania się.

„Myślałem, że jesteś mądrzejszy” – powiedział w końcu. „W twoim wieku takie sceny są po prostu śmieszne”.