Nigdy nie powiedziałam teściom, że jestem córką Prezesa Sądu Najwyższego. Kiedy byłam w siódmym miesiącu ciąży, zmusili mnie do samodzielnego ugotowania całej kolacji wigilijnej.

Przestałam płakać. Wytarłam łzy z twarzy zakrwawioną ręką.

Spojrzałam na Davida. Stał tam, z rękami na biodrach, promieniując arogancją.

„Słuchaj mnie,” David szydził, klękając obok mnie, tak aby nasze twarze były na jednym poziomie.

Jestem prawnikiem. Jednym z najlepszych. Znam każdego sędziego w tym hrabstwie. Gram w golfa z szeryfem. Jeśli spróbujesz komukolwiek powiedzieć, zniszczę cię.

Wbił mnie w pierś.

To twoje słowo przeciwko naszemu. Moja matka zezna, że się poślizgnęłaś. Mark… Mark nic nie widział, prawda Marku?

Mark, stojąc w drzwiach, wyglądał przerażony. „Nie… nie widziałem nic.”

„Widzisz?” David zapytał z okrutnym uśmiechem, niczym rekin. „Bez świadków. Umieszczę cię w zakładzie, Anno. Powiem, że jesteś psychicznie niestabilna. Psychoza poporodowa przed urodzeniem.

Zamknę cię w oddziale, gdzie nikt nie usłyszy twojego krzyku. Nigdy mnie nie pokonasz. Znam przepisy. Znam kruczki prawne.”

Spojrzałam na niego. Naprawdę na niego spojrzałam. Zobaczyłam tani garnitur. Desperacką ambicję. Drobnostkę jego duszy.

„Masz rację, David,” powiedziałam. Mój głos był spokojny, ale nie trząsł się. „Znasz przepisy.”

Podniosłam się do pozycji siedzącej, opierając się o szafki.

„Ale nie wiesz, kto je napisał.”

David zmarszczył brwi. „O czym mówisz? Czy upośledza cię utrata krwi?”

„Daj mi swój telefon,” powiedziałam.

„Co?”

„Daj mi swój telefon,” powtórzyłam. „Zadzwoń do mojego ojca.”

David zaśmiał się. To był przestraszony, niewierzący dźwięk. Wstał i spojrzał na swoją matkę. „Słyszałaś to? Chce zadzwonić do tatusia. Emerytowanego urzędnika z Florydy. Co on może zrobić? Napisać mi stanowczą wiadomość?”

„Zadzwoń do niego,” powiedziałam. „Włącz głośnik.”