„To atak na rodzinę chronionego urzędnika federalnego,” powiedział mój ojciec.
Módl się do jakiegokolwiek boga, w którego wierzysz, David. Módl się, aby ona była żywa, gdy przybędą. Bo jeśli nie, oskóruję cię sam.
Linia umarła.
David upuścił telefon. Zabrzęczał obok mnie z metalicznego dźwięku.
Spojrzał na mnie z czystym przerażeniem. Spojrzał na Sylvię, która była blada jak kartka.
„Twój ojciec… jest Prezesem?” David szepnął.
Uśmiechnęłam się. Moje zęby były poplamione krwią, ponieważ ugryzłam się w wargę.
„Mówiłam ci, David,” szepnęłam. „Nie wiesz, kto pisał te prawa.”
Rozdział 5: Wyrok
Dwie minuty później dom zatrząsł się.
To nie był stukot. To było włamanie.
Drzwi frontowe eksplodowały wewnątrz z deafdouble затррПРЩППП. Granaty wybuchowe detonowały na korytarzu, wypełniając dom oślepiającym światłem i ogłuszającym hałasem.
AGENTÓW FEDERALNYCH! NA ZIEMI!
Sylvia krzyknęła i skoczyła pod stół. Mark wpadł do spiżarni.
David stał jak sparaliżowany po środku kuchni, ręce uniesione i drżące.
Sześciu mężczyzn w pełnym ekwipunku taktycznym wtargnęło do kuchni. Niosły karabiny maszynowe i nosiły kamizelki z napisem „US MARSHAL”.
„Kontakt z przodu!” jeden krzyknął.