Byliśmy na izbie przyjęć w sześć minut. Wniosłem ją do środka.
„Nagły przypadek pediatryczny! Hipotermia i wysoka gorączka!” krzyknąłem, a zespół medyczny natychmiast zareagował. Wzięli ją z moich ramion.
„Proszę pana, musi pan tu poczekać” – powiedziała pielęgniarka, odpychając mnie.
„Ustabilizuj ją” – rozkazałem. „Zrób to teraz”.
Stałem w poczekalni przemoczony. Wokół moich butów utworzyła się kałuża.
Sięgnąłem do kieszeni. Mój telefon…