Alicja zdrętwiała. Przeciw kulom miłość nie pomoże. Ale Grzmot zareagował szybciej. Nie uciekł.

Stanął przed Alicją, zasłaniając ją swoim ciałem jak żywym tarczą. Jego grzbiet wygiął się, futro stanęło dęba, a z jego gardła wydobył się dźwięk, który wydawał się rozdzierać samą rzeczywistość.
Kłusownik nacisnął spust. Rozległ się strzał, kula zadrapała ramię zwierzęcia. Ale tygrys nawet nie drgnął. Rzucił się naprzód. To nie były polowania — to była ochrona matki. W ciągu kilku sekund las napełnił się krzykami przerażenia. Kłusownicy, porzucając broń, w popłochu zaczęli wspinać się na drzewa, zapominając o wszystkim, co ich otaczało. Grzmot nie zabił ich — po prostu pokazał, że ta ziemia jest pod ochroną tego, kto jest silniejszy od kul.