Otwórz plecak, natychmiast! Kamery pokazują to wyraźnie, nie ma mowy o ucieczce! Wyjmij wszystko!

— Jestem… koleżanką mamy z pracy.

Pani Radu położyła pudełko na stole.

— Ilinca, wiesz, kto przychodzi dziś wieczorem?

— Święty Mikołaj. Ale chyba w zeszłym roku pomylił adres. Wpadł do nas i nic nie znalazł w oknie. Może idzie do sąsiadki… Ma większe okno.
— Święty Mikołaj się nie myli — powiedziała gospodyni ze ściśniętym gardłem. — Czasami po prostu gubi się w ludzkich troskach. Ale kiedy znajdzie odważne serce, nigdy o tym nie zapomina.

Otworzyła pudełko. Małe buciki rozświetliły pokój niczym ciepła lampa. Ilinca przyłożyła dłoń do ust.

— Dla mnie?

— Dla ciebie. Żeby twoje stopy były ciepłe, a czoło wysoko.