„Pani domu!” krzyknął ojciec chrzestny na naszym ślubie

Denis usiadł obok niej. „Byłaś trochę surowa” – powiedział, wpatrując się w przestrzeń.

„Może” – odpowiedziała cicho. „Ale gdybym nie postawiła dziś granicy, jutro nie mielibyśmy domu”.

Zamilkł. Potem powoli wziął ją za rękę i uśmiechnął się. „Może masz rację. Jesteś silniejsza, niż myślałem”.

W kolejnych dniach w ich małym mieszkaniu zapadła cisza. Nikt nie pukał do drzwi bez zapowiedzi, nikt nie krytykował mebli ani zasłon. Irina i Denis zaczęli budować swoje życie krok po kroku: poranki z dwiema filiżankami kawy, wieczory z filmami i długie rozmowy o przyszłości.