Pewnego dnia chłopiec zobaczył bogatego mężczyznę wyrzucającego drogą kurtkę do śmietnika

„Dlaczego mi nie powiedziałaś?” – zapytał, robiąc kolejny krok. „Ano… Szukałem cię. Tak bardzo, jak tylko mogłem”.

„Szukałaś mnie późno” – odpowiedziała głosem zmieszanym ze smutkiem i zmęczeniem. „A ja… miałem dziecko do wychowania. Życie pchało mnie do przodu”.

Mariusz pozostał na swoim miejscu, czując, jak świat wywraca się do góry nogami. Nie rozumiał wszystkiego, ale rozumiał wystarczająco dużo, by poczuł ból w piersi.

Daniel wyciągnął rękę.

„Czy… czy mogę z tobą chwilę porozmawiać?”