Telefon, który zmienił wszystko
Chwyciłam telefon. Chciałam zadzwonić na policję, ale mój palec zatrzymał się nad przyciskiem. Do kogo dzwonię? Do wydziału, gdzie mój ojciec jest legendą? Gdzie co drugi to jego protegowany?
W tym momencie ktoś zapukał do drzwi. Spokojnie, pewnie. Trzy krótkie uderzenia. Tylko jedna osoba tak pukała.
— Lena, kochanie, widziałem, jak grzebiesz w ogrodzie z okna samochodu — usłyszałam za drzwiami głos ojca. — Zbiłaś doniczkę Marka? Może pomogę ci posprzątać.
Popatrzyłam na ekran laptopa, na pamięć USB i na ampułkę. Nie było gdzie ich schować. Okno w kuchni było otwarte.
Finał: Szach i mat
Nie otworzyłam drzwi. Wyskoczyłam przez okno, zaciskając pamięć USB w pięści, i pobiegłam w stronę garażu. Pięć lat żyłam w żalu po osobie, którą zabił mój własny ojciec.