Po tym jak mój mąż mnie zdradził, mąż jego kochanki przyszedł mnie szukać

Na tym tarasie, wśród szumu szklanek i udawanego śmiechu, zrozumiałam coś prostego: nie miałam nic do stracenia.

Andriej wstał od stołu. Zbliżał się do nas. Starał się udawać spokój, ale jego kroki go zdradzały.

„Co tu się dzieje?” – zapytał, wymuszając uśmiech.

Wiktor też wstał. Uniósł głowę wyżej.

„Tak się składa, że ​​twój plan się skończył” – powiedział po prostu.

Andriej spojrzał na mnie. Spróbował tego starego, łagodnego tonu.

„Kochanie, nie wiesz, o co chodzi…”

„Wiem” – powiedziałam.

Po raz pierwszy od dawna mój głos nie drżał.

Przycisnęłam teczkę do jego piersi.

„Wiem, że chciałeś zostawić mnie z milionami lei długu. Wiem, że przelałeś wszystko na moje nazwisko. Wiem, że musiałam zapłacić, a ty musiałeś odejść”.

Ioana również podeszła, blada.