…potem było jeszcze gorzej.

Czy mogę iść do domu?

O nic nie pytał. Powiedział tylko:

"Jasne, mamo."

Szybko się spakowałem. Chodził po mieszkaniu, udając, że mnie nie ma. Potem zapytał:

"Wychodzisz?"

„Tak” – odpowiedziałem.

„Na jedną rozmowę?” Uśmiechnął się kpiąco. „W tym wieku?”