Protokół 7: Koniec Imperium Morrisonów

Nie wstałam. Sięgnęłam po lnianą serwetkę i powoli starłam brudną wodę z policzków.

— Jeszcze nie wychodzę — szepnęłam. — Przecież nie jedliśmy jeszcze deseru.

 Godzina zero

Minęło dokładnie siedem minut. Atmosfera w pokoju stała się duszna. Brendan próbował wrócić do rozmowy o nowym jachcie, który planował kupić z premii w Caelum Global, ale nagle jego telefon zaczął wibrować. Potem telefon Diane. I Jessiki.

Brendan odebrał pierwszy. Jego twarz, wcześniej czerwona od wina, nagle stała się trupio blada.

— Co? Jak to zablokowane? To pomyłka, jestem dyrektorem operacyjnym! — krzyczał do słuchawki. — Co pani mówi? Wypowiedzenie? Z jakiego powodu?!

— Brendan, mój Amex nie działa! — wrzasnęła Jessica, patrząc z przerażeniem na ekran swojego iPhone'a. — Próbowali ściągnąć ratę za leasing Porsche i transakcja została odrzucona!

Diane gapiła się na tablet.

— Nasz fundusz powierniczy... zniknął. Brendan, tam jest napisane, że główne udziały zostały wycofane przez większościowego akcjonariusza. Co się dzieje?!

Wtedy do jadalni weszło dwóch mężczyzn w ciemnych garniturach. Nie pukali. Rozpoznałam ich – to była moja osobista ochrona, którą wysłał Arthur.