Protokół 7: Koniec Imperium Morrisonów

Cofnęłam się z obrzydzeniem.

— Wiedziałeś wystarczająco dużo, żeby śmiać się, gdy twoja matka oblewała ciężarną żonę lodowatą wodą. Wiedziałeś wystarczająco dużo, żeby zostawić mnie bez grosza, wiedząc, że noszę twoje dziecko.

Finał

Wyszłam z domu Morrisonów, nie oglądając się za siebie. Na podjeździe czekał na mnie czarny Rolls-Royce. Arthur stał przy otwartych drzwiach z ciepłym, kaszmirowym kocem w dłoniach.

— Czy wszystko gotowe? — zapytałam, wsiadając do środka.