„Przepraszam… Poruszam się na wózku inwalidzkim” – wyjaśniła cicho.

Mrugnęła. Zwykle ludzie albo zaczynali się wiercić, albo udawali, że wszystko jest w porządku, gapiąc się na koła.

„Wszystko tu w porządku” – powiedziała ostrożnie.

W tym momencie spod stołu wyłoniła się mała główka.

- Tato, czy ona jest artystką?

Elena zadrżała.

Dziewczynka w wieku około pięciu lat spojrzała na nią wielkimi, poważnymi oczami. Na jej koszulce widniała plama markera, a w dłoni trzymała zielony ołówek.

„To Lily” – powiedział Daniel z lekkim przeprosinami. „Niania odwołała spotkanie w ostatniej chwili. Chciałem przełożyć, ale Sophia powiedziała, że ​​nie cierpisz, kiedy plany się nie udają”.

Elena nagle się roześmiała. Napięcie trochę opadło.

- Ma rację.

Lily wyszła całkowicie i podeszła bliżej.