Przez dziesięć długich lat mieszkańcy mojej wioski śmiali się ze mnie

Anton uśmiechnął się słabo.
— Emilio, musimy jechać. Mamy długą drogę przed sobą i wiele do naprawienia.

Poszłam na chwilę do domu. Musiałam zabrać tylko kilka ubrań i zdjęcie z Răzvanem. Zanim wyszłam, spojrzałam w lustro. Nie widziałam już tej złamanej i przestraszonej kobiety, którą kiedyś byłam. Zobaczyłam matkę, która w końcu miała o co walczyć do końca.

Wsiedliśmy do samochodu, a Eduard usiadł między nami, ściskając w dłoni bransoletkę ojca.
Anton wziął głęboki oddech i powiedział: