„Pułkownik Cassandra Rhys: kobieta, która wróciła do rodziny, by udowodnić swoją wartość i siłę”

Ethan i jego żona przyjeżdżają punktualnie. Ubrany w menedżerski, ale „luźny” żakiet, uśmiecha się krótko:
— Cześć, Cass — mówi, obejmując mnie na moment. — Minęło trochę czasu, co?
— Pięć lat — odpowiadam sucho. Nie żartuję.

Przy stole podają pieczonego kurczaka z puree. Ethan dominuje rozmowę, opowiadając o fuzjach i strategiach biznesowych, pod czujnym, dumnym spojrzeniem ojca. Następnie matka pyta uprzejmie:
— Nadal jesteś w wojsku?
— Mniej więcej.
— Nadal kapitanem, prawda? — dodaje ojciec, nie podnosząc oczu od talerza.
Ethan komentuje:
— Musi być frustrujące, ciągle być w terenie, nigdy nie widząc całości obrazu.

Nie mówię nic. Mój mundur ceremonialny leży w walizce, srebrne orły gotowe zabłysnąć jutro rano. Pozwalam im mówić dalej: to ostatni raz, gdy mogą robić to tak lekko.

W moim dawnym pokoju czas zatrzymał się: szkolne trofea, medale sportowe, listy przyjęcia na uczelnię. Brak śladu mojej kariery wojskowej, misji, nagród w cyberbezpieczeństwie czy awansu na pułkownika w wieku trzydziestu lat.