Potem samochód zwolnił.
To nie była sygnalizacja świetlna. To było wahanie. Tiago był doświadczonym kierowcą, ale nawet on wyczuł nagłą zmianę atmosfery w bloku, do którego wjeżdżali.
Po lewej stronie stał szkielet placu budowy, projektu porzuconego podczas katastrofy w 2014 roku. Był to trup zardzewiałych prętów i zgniłej sklejki, na wpół zjedzony przez tropikalne chwasty, które rosły z drapieżnym apetytem.
Spojrzenie Marcela, zwykle wyczulone na wykrywanie wad architektonicznych i wartości rynkowych, dostrzegło błysk ruchu w pobliżu przewróconego znaku.