Rozwiedziony milioner odwoził swoją narzeczoną do domu, gdy nagle zoba
„Przez czternaście miesięcy” – grzmiał Emiliano – „ta kobieta wmawiała mi, że moja żona mnie zdradziła. Tym kłamstwem zniszczyłem własną rodzinę. Tymczasem ona kradła, spiskowała z moim rywalem i groziła śmiercią matce moich dzieci”.
Waleria płakała, a jej makijaż spływał.
– Emiliano, kocham cię!
Spojrzał na nią bez współczucia.
„Nie kochasz nikogo. Tylko to, co można ograbić.”
Potem ujawnił ostateczny cios:
„Wczoraj o północy wszystkie moje konta, nieruchomości i firmy zostały przeniesione na nieodwołalny fundusz powierniczy w imieniu mojej prawowitej żony, Lucíi Salgado, oraz moich prawowitych synów, Mateo i Leo Ferrerów. Nie jesteś zaręczona z milionerem. Jesteś zaręczona z mężczyzną, który na papierze nie ma ani grosza”.
W tym momencie do sali weszła policja sądowa.