Valéria została skuta kajdankami w blasku fleszy aparatów fotograficznych.
[…]O świcie Emiliano znów stanął przed prostą chatą, w której mieszkała Lucía.
Tym razem zabrał dokumenty.
Valéria została skuta kajdankami w blasku fleszy aparatów fotograficznych.
[…]O świcie Emiliano znów stanął przed prostą chatą, w której mieszkała Lucía.
Tym razem zabrał dokumenty.
Pobrał próbki.
Żałował tego.
I uklęknął.
„To koniec” – wyszeptała. „Valeria jest w więzieniu. Rodrigo też. Świat zna prawdę. Wszystko w twoim imieniu i w imieniu naszych dzieci. Nie chcę kupować twojego przebaczenia. Chcę zwrócić to, co zawsze należało do ciebie”.
Lucia patrzyła na niego przez długi czas.
„Nigdy nie pragnąłem twojego majątku, Emiliano. Zdruzgotało mnie to, że mi nie ufałeś”.
Zamknął oczy.
„Wiem. I spędzę resztę życia, próbując na ciebie zasłużyć.”
Wziął głęboki oddech.
„Przebaczenie nie zdarza się w sekundę. Ale miłość… Miłość też nie umarła”.