Samotna starsza para wita samotną matkę podczas porodu

A kiedy dom wypełnił głośny płacz dziecka, Maria wybuchnęła płaczem. Trzymała w ramionach małą, ciepłą, żywą dziewczynkę.

— Wszystko w porządku… wszystko w porządku… — powtarzała jak modlitwę.

Violeta też płakała. Nie z bólu, ale z ulgi. Ana nieśmiało podeszła i dotknęła małej rączki siostry.

— Czy to nasza? — wyszeptała.

— Tak, kochanie — powiedziała Violeta.