„To nie jest prezent” – wyjaśniła Wiera Iwanowna podczas kolacji pierwszego wieczoru w nowym mieszkaniu. „To inwestycja w mojego wnuka. Musisz się uczyć. Zapłacę za twoje studia, uniwersytet, cokolwiek zechcesz. Ale musisz stać się kimś, na kim Misza będzie mógł polegać. Nie będę cię wspierać wiecznie, dam ci dobry start”.
Tanya, wciąż nie wierząc swojemu szczęściu, skinęła głową i ścisnęła kubek gorącej herbaty.
- Dziękuję, Vero Ivanovno. Nie wiem, jak ci dziękować.