— Czy śmieszy pana upokarzanie starszych ludzi?
Chłopak nic nie powiedział.
Wszyscy wokół niego się zatrzymali. Ci, którzy obserwowali z ławki, zdejmowali telefony, zawstydzeni. Maria próbowała podejść, ale Ion gestem dał jej znak, żeby nie interweniowała.
Matei wziął telefon chłopca i rzucił go na podłogę.
— Tak właśnie niszczy się wstydliwe wspomnienia — wycedził przez zęby.
Potem, bez słowa, pochylił się w stronę ojca.
— Tato, wszystko w porządku?
Ion skinął głową, próbując się uśmiechnąć.
Pięciu nastolatków powoli się cofnęło, nic nie mówiąc. Jeden z nich nawet mruknął „Przepraszam”, po czym uciekł.
Matei rozejrzał się po ludziach, którzy tylko się przyglądali.