Ona pamiętała, pamiętała też ich kłótnie o zmiany. On pragnął nowości, ona stabilności. Teraz każdy miał to, czego chciał. Dlaczego więc serce wciąż bolało?
— „Mama będzie szczęśliwa, widząc cię” — przerwał po chwili. — „Wciąż przechowuje wazon, który jej podarowałaś na ostatnią rocznicę.”
— „Nina Wasiljewna zawsze była…” Julia zawahała się. — „Bardzo miła dla mnie.”
— „Nawet po rozwodzie mówiła, że jesteś najlepszą synową, jakiej można sobie życzyć.”
Julia poczuła kłujący uśmiech w oku. Wyciągnęła książkę, próbując ukryć emocje.
— „Co czytasz?” — Oleg zerknął na okładkę.
— „Czas na przebaczenie” — odparła, oboje milczeli, zauważając ironię tytułu.
Resztę lotu spędzili w ciszy, tym razem spokojnej, prawie przyjemnej. Po wylądowaniu w Saratowie Oleg pomógł jej zdjąć torbę z półki.
— „Może weźmiemy taksówkę razem?” — zaproponował. — „W końcu jedziemy w tym samym kierunku.”
Julia zawahała się. Trzy lata temu rozstali się, przekonani, że nigdy nie usiądą obok siebie. A jednak byli tu teraz.
— „Dobrze” — przytaknęła. — „Ale patrzę na trasę, bo zawsze kłócisz się z nawigacją.”