Chłopak zatrzymał się, przestraszony, gotowy do ucieczki.
„Wpłaciłeś mandat?”
Skinął głową.
„Przepraszam… jeśli cię zdenerwowałam…”
Irina wysiadła z samochodu i podeszła do niego. Był chudy, brudny, z dużymi, zmęczonymi oczami.
— Jak masz na imię?
— Andriej.
— Gdzie mieszkasz, Andriej?
Wzruszyła ramionami.
Irina otworzyła torbę, podała mu banknot 50-lejowy i zamilkła. Nie to miało znaczenie.
— Jesteś głodny?