„Jaką obietnicę?” wyszeptała.
— Że będziesz pierwszym, który wsiądzie na pokład naszego samolotu.
„Jaką obietnicę?” wyszeptała.
— Że będziesz pierwszym, który wsiądzie na pokład naszego samolotu.
Maria pokręciła głową.
„Ja? Gdzie mam iść, mamo? Mam kurczaki do nakarmienia…”
Andriej się roześmiał.
„Zajęłam się kurczakami. Zostawiłam je u cioci Violetty.”