Starsza dziewczynka, Lily, według podpisu, patrzyła prosto w kamerę...
— Silne odwodnienie, wysoka infekcja, ślady przemocy fizycznej — mówił rzeczowo. — I… — zawahał się — oznaki długotrwałego znęcania psychicznego.
Każde słowo było jak młot.
Długotrwałego.
Nie jednej nocy.
Nie jednego wybuchu.
Miesiące.
Może lata.