W lesie nagle przypomniała sobie: „W domu wyrasta ciasto! Ja wrócę, ty idź do ‘wroga’, tam są opieńki”. Tanya nigdy tam nie była, ale lepiej było iść do lasu niż do domu. W ciemnym gąszczu zebrała grzyby, kosz pełen, a zmrok zapadł. Zgubiła drogę. Przerażenie ją sparaliżowało. — Pomocy!
Usłyszała głos dziecka, podążyła między gałęziami. Znalazła dziewczynkę na pieńku. — Weźmiesz mnie? — spytała Masha. Tanya przygotowała prowizoryczne schronienie, otuliła dziewczynkę kurtką. Masha zdrzemnęła się. Nad ranem Tanya wstała, Masha spała spokojnie. — Musimy znaleźć twojego ojca — powiedziała Tanya, a dziewczynka wytłumaczyła, że tata jest strażnikiem lasu.