Obok mnie powoli ruszył samochód. Wzdrygnąłem się odruchowo. Wtedy usłyszałem swoje imię – ostre, zaskoczone.
—Camila?
Odwróciłam się. Twarz mojego taty była za przednią szybą, oczy miał szeroko otwarte, jakby widział coś, czego po prostu nie może zaakceptować.
„Tato” – powiedziałem, a mój głos zabrzmiał ciszej, niż chciałem.