— Nie masz prawa! — wrzasnęła Walentyna Iwanowna. — Nie możesz zabrać dziecka! To mój wnuk!
— Wnuczka — poprawiła Marina. — I mogę. Jestem matką. A pani… pani jest tylko babcią. Która przez trzy lata ani razu nie poszła z dzieckiem na spacer, nie zaprowadziła do przedszkola, nie przeczytała bajki na dobranoc. Jedyne, co pani potrafi, to liczyć pieniądze. Cudze pieniądze.
Wstała i ruszyła do drzwi.
