— Nie, — uśmiechnął się Wagner. — Ona jest już tutaj.

W tym momencie z cienia kolumn wyszła Elena. Zdjęła fartuch, który Beatrice kazała jej założyć, a pod nim znajdowała się nienaganna sukienka od Chanel. Kroczyła pewnym krokiem, a w każdym jej ruchu była władza, której nie da się kupić za stare tytuły.