Mój ojciec.
Lata temu, kiedy Andriej nalegał, żebym podpisała zrzeczenie się wszelkich roszczeń wobec jego firmy, mój ojciec wziął mnie na bok i powiedział: „Podpisz, co chcesz. Ale ja też coś dla ciebie podpisałem”.
Fundusz. Siatka bezpieczeństwa. Prosty warunek: jeśli mój mąż zostawi mnie w chwili niezdolności do pracy, wszystkie inwestycje mojej rodziny w jego firmę staną się natychmiast wymagalne. Z karami.
A moja rodzina dyskretnie zainwestowała prawie 4 miliony lei na początku jego działalności.
Z klauzulą całkowitego wycofania.
Podpis Andrieja automatycznie uruchomił powiadomienia.
W ciągu trzech dni bank zamroził jego linie kredytowe.
W ciągu pięciu dni inwestorzy zażądali wyjaśnień.
W ciągu siedmiu dni prasa biznesowa opublikowała nagłówek „Firma technologiczna na skraju niewypłacalności”.
Wciąż uczyłem się chodzić na nowo.
Pewnego popołudnia pojawił się w salonie.
Nie miał już tego pewnego siebie uśmiechu. Nawet jego garnitur nie wyglądał już tak nienagannie.
„Musimy porozmawiać” – powiedział.
Długo się na niego patrzyłem.