Potem mój ojciec powoli wstał, opierając się o stół.
— Sorina… jeśli jesteś w niebezpieczeństwie… my…
„My”.
Słowa, którego nie słyszałam od nich od lat.
Ale Radu wtrącił się:
— Nie tylko ona jest w niebezpieczeństwie.
Zdanie spadło na stół jak młot.
Twarz mamy poczerwieniała.
— Co masz na myśli? Kim ty jesteś, żeby tu przychodzić i…