W Dzień Ojca moja mama powiedziała: „Dla nas jesteś martwy”. Wtedy przyszedł mój ochroniarz…

– To ja ją chronię – odpowiedział bez mrugnięcia okiem. – A jeśli tu zostaniesz, możesz znaleźć się w sytuacji, której nie chcesz.

Dariusz odsunął krzesło.

– To niemożliwe. Sorina jak zwykle dramatyzuje.

W następnej sekundzie zawibrował mu telefon. Podniósł słuchawkę, przeczytał wiadomość… i jego twarz całkowicie się zmieniła.

– Nie… to niemożliwe.

– Co się stało? – zapytała Iulia.

Przełknął ślinę.

– Firma… Weszli tajniacy. Przeszukali. Mówią, że trwa śledztwo.

Mama o mało nie zemdlała.

– Rich… czy to prawda?