Radu odpowiedział za mnie:
— Twoja rodzina została wykorzystana jako przykrywka. A Sorina jest jedyną osobą, która dokładnie wie, kto za tym wszystkim stoi. Właśnie tego szuka. To właśnie naraża was wszystkich na niebezpieczeństwo.
Cisza.
Ciężar, duszność.
Spojrzałam na rodziców. Na ludzi, którzy odpychali mnie emocjonalnie latami.
— Próbowałam cię chronić — powiedziałam cicho. — Nawet jeśli ty nigdy tego nie zrobiłaś dla mnie.
Tata spuścił głowę.
— Sorina… Przepraszam.
Na te trzy słowa czekałam dwadzieścia lat.
Radu ponownie dotknął mojego ramienia.
— Musimy już wyjść. Wszyscy. Jeśli nie chcecie większych problemów.