„Tak” – wysapałem. „Brak efektywnego oddechu. Słaby puls. Sinica.”
Rzucił mi szybkie spojrzenie. „Dobra robota”.
Przejęli kontrolę – tlen, worki, monitor – poruszając się z tą żelazną pewnością siebie, która sprawia, że znów wierzysz w systemy. Zatoczyłem się do tyłu, drżąc.